Smoothie z sałaty, banana, kiwi i pomarańczy

Sprawa jest prosta i krótka: sałatę można wykorzystać nie tylko jako dekorację, czy bazę do sałatek, ale to również świetny składnik zielonych koktajli. Proponuję wykorzystać poniższy przepis na idealne drugie śniadanie do pracy 😉

Składniki:

4 liście sałaty masłowej

1 dojrzały banan

2 kiwi

1 pomarańcza

szczypta kardamonu

szczypta imbiru

Woda do uzupełnienia wg uznania

Przygotowanie:

Umytą sałatę i owoce blendujemy do uzyskania w miarę gładkiego musu. Doprawiamy imbirem i kardamonem, uzupełniamy wodą.

Uzyskałam aż 500ml koktajlu, jeszcze przed dodaniem wody. Porcja kingsize 😉

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Smacznego!

Mama

Ciasto marchewkowe z młodej marchwi

Cześć! Zapraszam Was na absolutnie rewelacyjne ciasto marchewkowe, które od lat jest jednym z moich ulubionych wypieków i podbiło serca moich bliskich. Mało kto by uwierzył, że ciasto z marchewek może być tak smaczne. Do jego wykonania użyłam młodej marchwi – słodkiej i soczystej, dzięki której ciasto nabiera przyjemnej konsystencji, jest zwarte, ale nie zbite i ma przyjemnie chrupiącą „skórkę”. Pachnie i smakuje obłędnie. Nie wymaga ani wielkiego nakładu czasu i pracy, ani wyszukanych składników. Pyszności na wyciągnięcie ręki 🙂

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Składniki:

300g młodej marchwi

1 i 3/4 szklanki jasnej mąki orkiszowej (wcześniej używałam pszennej)

2/3 szklanki jasnego cukru trzcinowego

1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

2 łyżeczki cynamonu

1/2 łyżeczki mielonego imbiru

2/3 szklanki neutralnego oleju

4 jajka

100g migdałów w płatkach

Przygotowanie:

Marchew dokładnie myjemy i ścieramy na tarce o drobnych oczkach.

W misce umieszczamy suche składniki (z wyjątkiem migdałów). Dodajemy olej i mieszamy lub miksujemy do połączenia składników.

Następnie wbijamy po jednym jajku, nadal mieszając/ miksując.

Dodajemy startą marchew, mieszamy łyżką lub szpatułką. Na koniec wsypujemy migdały i mieszamy tylko do połączenia składników.

Ciasto przekładamy do formy keksowej wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy w temp. 180 stopni przez ok. 50-60 minut (do „suchego patyczka”).

Idealne ciasto do popołudniowej kawy 😉

Smacznego!

Mama

 

Kukurydziane muffinki truskawkowo-bananowe

Dzisiejszy przepiękny i nareszcie ciepły dzień mija  mi bardzo aktywnie. W centrum uwagi jest oczywiście hiperenergiczna córka, która nie dość, że nie pozwala mi usiąść na 5 minut, to jeszcze awanturuje się, kiedy próbuję coś zjeść. Moje posiłki były, delikatnie mówiąc, skromne, postanowiłam więc nie rezygnować z deseru i zaimprowizowałam bardzo lekkie, intensywnie truskawkowo-bananowe, puszyste muffinki na bazie mąki kukurydzianej i mielonych ziaren lnu. Efekt przerósł moje oczekiwania, zarówno smak, aromat, jak i tekstura babeczek przypadły do gustu i mnie i mojej zbuntowanej latorośli. Babeczki są idealne dla małych dzieci, ponieważ nie zawierają twardych i ciężkostrawnych składników, są wegańskie i bezglutenowe, a jednocześnie są bardzo odżywcze i przede wszystkim smaczne. Zapach unoszący się podczas pieczenia jest nieprawdopodobnie apetyczny.

Składniki:

1,5 szklanki mąki kukurydzianej

2 czubate łyżki mielonego siemienia lnianego

1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

2/3 szklanki jasnego cukru trzcinowego (można zastąpić innym słodziwem)

1/2 szklanki neutralnego oleju, np. rzepakowego lub z pestek winogron

3 małe banany

225g umytych truskawek bez szypułek

1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

1 łyżeczka cynamonu

1/2 łyżeczki mielonego kardamonu

Przygotowanie:

100g truskawek kroimy w połówki lub ćwiartki i odkładamy je. Pozostałe 125g truskawek blendujemy z 3 bananami na mus.

Suche składniki wraz z przyprawami umieszczamy w misce. Dodajemy do nich owocowy mus, olej i ekstrakt waniliowy. Całość mieszamy do połączenia składników.

papilotki do muffinek napełniamy ciastem do 3/4 ich wysokości. Na wierzch układamy ćwiartki truskawek, delikatnie wciskając je w ciasto.

Muffinki pieczemy przez 25 minut w temp. 180 stopni.

Wybaczcie mi tę ubrudzoną formę, ale przygotowanie i nakładanie ciasta do papilotek przebiegało błyskawicznie i spontanicznie 🙂

Zachęcam do wypróbowania 🙂

Mama

 

Orkiszowo-owsiane ciastka z orzechami i ziarnami

Cześć! Jako jawny ciastkożerca, postanowiłam i tym razem dać upust swojemu apetytowi i upiekłam chrupiące, aromatyczne ciasteczka idealne do porannej kawy. Bez mąki pszennej, której staram się ostatnio unikać, z moimi ulubionymi płatkami owsianymi (śmiem twierdzić, że to główny składnik mojej diety) oraz pożywnymi orzechami, ziarnami lnu i słonecznika. Dlaczego znowu ciastka? Bo bardzo łatwo i szybko można je przygotować, mogę je zabrać ze sobą do pracy, czy na spacer i w razie niepohamowanej ochoty na słodycze, bez wyrzutów sumienia mogę po nie sięgnąć i nie martwię się, że skuszę się na sklepowe słodycze. A muszę przyznać, że od wielu tygodni jestem wierna domowym wypiekom i już dawno nie wydałam ani złotówki na słodycze (wyjątkiem jest gorzka czekolada min. 70%).

Przekonajcie się sami, jakie to dobre 😉

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Składniki:

1 szklanka jasnej mąki orkiszowej

3/4 szklanki płatków owsianych (górskich lub zwykłych)

1/2 szklanki jasnego cukru trzcinowego

3 czubate łyżki oleju kokosowego

1 jajko

3 łyżki ziaren siemienia lnianego

2-3 łyżki ziaren słonecznika

40g orzechów/ migdałów (u mnie orzechy włoskie i migdały)

1 łyżeczka proszku do pieczenia

1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

2 łyżeczki cynamonu

1 tabliczka gorzkiej czekolady

Opcjonalnie 2 łyżki wody

Przygotowanie:

W misce mieszamy suche składniki (w tym posiekane orzechy), dodajemy jajko, olej kokosowy i mieszamy ręką do połączenia składników i uzyskania w miarę plastycznej masy. Na koniec dodajemy posiekaną czekoladę (należy ją delikatnie wmieszać w masę). Jeżeli ciasto jest zbyt suche, można dodać odrobinę wody – wtedy może bardziej się kleić i w takiej sytuacji najlepiej odłożyć je do lodówki na ok. 30 minut.

Z gotowego ciasta formujemy kulki wielkości niewielkiego orzecha włoskiego lub nabieramy porcję ciasta łyżeczką i układamy na blasze, spłaszczając je lekko.

Pieczemy przez 15 minut w ok. 30 stopniach.

Z tej porcji uzyskałam 32 pyszne ciastka.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Smacznego!

Mama

 

 

Muffiny z masłem orzechowym, czekoladą i otrębami żytnimi

Moje ulubione masło orzechowe pojawia się w kolejnym przepisie na smaczne i pożywne, niezbyt słodkie babeczki. Powędrowały ze mną na weekend do Wisły i spałaszowałyśmy je z koleżanką ze smakiem. Przygotowanie jest bardzo proste i nie wymaga nawet użycia miksera – wystarczy wszystko energicznie wymieszać. Cudowny orzechowo-czekoladowy aromat przy wypiekaniu tych muffinek pobudzi ślinianki do intensywnej pracy 😉 To doskonała przekąska po górskiej wędrówce.

Składniki:

1,5 szklanki jasnej mąki orkiszowej (ewentualnie pszennej)

1/3 szklanki otrębów żytnich

5 łyżek masła orzechowego

2/3 szklanki jasnego cukru trzcinowego lub ksylitolu

3 łyżeczki ziaren siemienia lnianego

2 jajka

1/2 szklanki mleka (może być roślinne)

1/2 szklanki oleju rzepakowego

1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia

1 czubata łyżeczka cynamonu

1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

tabliczka gorzkiej czekolady

Przygotowanie:

W jednej misce umieszczamy suche składniki. W drugiej mokre i mieszamy je do uzyskania w miarę jednolitej masy.

Łączymy składniki suche z mokrymi i dodajemy posiekaną czekoladę – mieszamy wszystko energicznie łyżką tylko do połączenia składników.

Ciasto przekładamy do papilotek na 3/4 ich wysokości. Pieczemy w temperaturze 180 stopni przez ok. 30 minut.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Smacznego!

Mama

Indyk w pomidorach z ciecierzycą

Cześć! Nie lubię marnować jedzenia i zawsze staram się wykorzystać resztki w ciekawy sposób. Często w tygodniu nie mam czasu na wysublimowane kucharzenie i obiad powstaje albo spontanicznie, na podstawie krótkiej analizy tego, co aktualnie mam w lodówce, albo gotuję wcześniej większą porcję (najczęściej są to dania jednogarnkowe) na kilka dni.

Dzisiejszy przepis to przykład ekonomicznego gospodarowania resztkami z dnia poprzedniego oraz nieocenionymi pomidorami w puszce 🙂 Taki obiad robi się w 5 minut, syci na długo i jest bardzo odżywczy, a zarazem lekki.

Składniki na 2 solidne porcje:

ok. 300 g ugotowanego/ duszonego lub pieczonego mięsa (najlepiej z indyka)

2 łyżki ugotowanej kaszy (np. bulgur)

1 puszka pomidorów krojonych

250-300g ugotowanej ciecierzycy z zalewy

sól i pieprz do smaku

1 łyżeczka ziół prowansalskich

Przygotowanie:

Mięso, pomidory i ciecierzycę zagotowujemy w jednym garnku, dodajemy ugotowaną kaszę oraz przyprawy i mieszamy.

Chwila, moment i gotowe. Pałaszujemy na gorąco!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Pozdrawiam,

Mama

 

Jaglane „pralinki” kokosowo-migdałowe

Cześć! Niestety nie trafiliśmy „szóstki” w totka i gorycz porażki postanowiłam osłodzić jakimś uroczym łakociem. Po krótkiej analizie zasobów domowej spiżarni, stwierdziłam, że zawsze mogę liczyć na kaszę jaglaną i mleko kokosowe 🙂 Tak też powstały wzorowane na Rafaello „kulki mocy”. Przygotowanie jest bardzo proste, nie wymaga żadnych wyszukanych sprzętów i technik. Wystarczy polegać na własnych rączkach. Są świetne na poprawę nastroju – bardzo aromatyczne, lekko słodkie i bardzo delikatne. Pralinki są wegańskie i bezglutenowe, nie zawierają cukru. Są wspaniałe również dla dzieci. Najlepiej smakują po kilku godzinach leżakowania w lodówce 😉

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Składniki:

100g kaszy jaglanej

400ml mleka kokosowego

100g płatków migdałowych

3 łyżki wiórków kokosowych (+ ok. 3 łyżek wiórków do obtoczenia pralinek)

2 łyżki mielonych migdałów (niekoniecznie)

1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego

3 łyżki syropu z agawy lub innego słodziwa

Przygotowanie:

Płatki migdałowe prażymy na suchej patelni aż się lekko zarumienią i uwolnią aromat. Proponuję odłożyć ok. 2 łyżki płatków do obtoczenia kilku kulek (po uprażeniu łatwo się kruszą i można je rozdrobnić palcami).

Kaszę płuczemy i gotujemy w mleku kokosowym aż kasza wchłonie płyn i zgęstnieje (mieszając co jakiś czas, by się nie przypaliła).

Do gorącej kaszy dodajemy płatki migdałowe, wiórki kokosowe, mielone migdały, ekstrakt waniliowy i syrop z agawy. Mieszamy do połączenia składników. Masę odkładamy do ostygnięcia.

W dłoniach formujemy kulki wielkości pralinek, które obtaczamy we wiórkach kokosowych i ewentualnie w pozostałych płatkach migdałowych.

Gotowe pralinki odkładamy do lodówki przynajmniej na godzinę, żeby „odpoczęły”.

Z tej porcji uzyskamy ok. 25 pralinek.

 

Smacznego!

Mama